Legenda

map-legend-vector-icons

Pora na drogowskazy dla tych którzy trafią tu pierwszy raz.

Jako że temat jest niepojęty warto opanować go krok po kroku.

Żeby zrozumieć o czym tu piszę, należy zacząć od początku. Czytając od końca mało kto zrozumie o czym tu mowa.

KROK PO KROKU

Trzeba zrozumieć wpierw czym jest GANG STALKING. Jest to zazwyczaj etap od którego zaczyna się ta zbrodnia.

Potem trzeba zrozumieć czym jest ELEKTRONICZNE NĘKANIE. Jest to nieodłączna część tej nowej formy nękania ludzi.

Jedną z najgorszych form elektronicznego nękania są GŁOSY W GŁOWIE – V2K. Wiele ofiar tej nowej zbrodni jest właśnie torturowana przez technologię pozwalająca na wciskanie komuś głosów do głowy.

Najczęściej słyszenie głosów w głowie wiąże się z możliwością CZYTANIA MYŚLI.

Wszystko to jest częścią największej zbrodni wszech czasów znanej pod pojęciem KONTROLA UMYSŁÓW. Plany tzw. „elit” (a tak naprawdę patałachów) na przejęcie kontroli nad wszystkimi.

Wtedy można przeczytać o tym jak mnie w to bagno wmieszano. Moja HISTORIA 

DALEJ

Można potem zagłębić się w temat poznając ciekawy artykuł ALANA YU.

Żeby nie opierać się na wierze (to nie kościół) można przejrzeć PATENTY technologii do zdalnego wpływania na ludzki umysł i wywoływania głosów w głowie (czy też syntetycznej telepatii)

Można też obejrzeć ciekawe REPORTAŻE i ARTYKUŁY na temat historii i projektów nad kontrolą umysłu.

POTEM

Mając już podstawową wiedzę w temacie, można swobodnie się poruszać po tej stronie i wnikać w szczegóły tortur jakich doświadczam i moje analizy z tym związane.

POCZĄTEK

 

Co wiedzą ONI – rzeczy których trzeba być świadomym

needToKnow_v2

Czas na podsumowanie…

Jestem targetem od chyba 2011 roku. Jestem także członkiem Stowarzyszenia STOPZET , gdzie jestem odpowiedzialny za kontakty zagraniczne.

Jestem także autorem tego bloga: www.thoughtsnotmine.wordpress.com oraz notatnika na twiterze: twitter.com/PanDzk – gdzie szczegółowo opisuje swoje doświadczenia z gang stalkingiem, elektronicznym nękaniem i kontrolą umysłu. Głównie skupiam się na analizowaniu technologii do nękania za pomocą głosów  w głowie, gdyż w ten właśnie sposób jestem nieustannie torturowany.

bloggrafika

PRZYCZYNA

Może tak szybko co było przyczyną sytuacji w której się znalazłem. Wbrew opinii publicznej i tłumaczeń służb, że targeci są podejrzanymi i wszystko to kwestia bezpieczeństwa narodowego, moją winą była chęć pomocy koledze, który był inwigilowany przez swojego szefa.  W sumie to zdecydowanie mu pomogłem bo gdyby nie ja, pewnie on by się znajdował w sytuacji, w której znajduję się ja.  Zaczęło się od momentu kiedy kolega powiedział, że jego szef (właściciel firmy z gadżetami z Olsztyna) go inwigiluje, a potem prześladuje i zastrasza. Oczywiście nie bezpośrednio. Objawy, które opisywał były takie, jakie są znane wszystkim targetom na samym początku kiedy są prześladowani. Cała sytuacja skupiła się na mnie tylko, kiedy zaproponowałem koledze abyśmy poszli na policję. To cały powód dla którego zniszczono i niszczy się mnie i moje życie.

Choć przechodziłem przez cały proces, który zaczął się wiele lat temu, począwszy od gang stalkingu, w tym gaslightingu i rożnych form elektronicznego nękania, teraz głównie jestem nękany przy pomocy tzw głosów w głowie czyli v2k.

Jednak zanim zacząłem słyszeć głosy w głowie, minęło ok dwóch lat codziennego prześladowania, zastraszania i uświadamiania, że jestem kontrolowany. Już wtedy byłem pewien, że nie mam prywatności i są ludzie, którzy nieustannie monitorowali moje życie.

Ale to o czym chciałem tu powiedzieć, to technologia zdalnego monitorowania, tzw Remote Neural Monitoring i tortury za pomocą głosów w głowie. Dlaczego są to tortury, a nie tylko forma manipulowania czy programowania powiem później.

Warto na początek wspomnieć o tym jak można wywołać u kogoś takie głosy w głowie. Choć większość psychiatrów nie wie, lub udaje że nie wie (aby diagnoza był prosta) znane mi są 4 sposoby:

 

  1. Przewodnictwo kostne (bone conductive – np słuchawki After Shokz)
  2. Audio Spot Light (ultra dźwięki)
  3. Microvawe Auditory Effect (mikrofale Allan Frey Effect)
  4. EEG Heterodyning (dwa sygnały o roznej częstotliwości)

Jeśli chodzi o targetów, to ta czwarta metoda tłumaczy wszystko, czego doświadczają ofiary elektronicznego nękania i kontroli umysłu.

Najprawdopodobniej dzięki EEG heterodying mają oni możliwość zdalnego mapowania i monitorowania mózgu.  To właśnie dzięki temu, są oni w stanie poznać nasze emocje, myśli i obrazy jakie przetwarza nasz mózg.

Choć targeci dobrze wiedzą, że współczesna technologia pozwala na czytanie w myślach, dla większości ludzi jest to temat science fiction.

Jednak dla każdego, kto choć chce pomyśleć i poznać prawdę, można zwrócić uwagę na badania nad mapowaniem mózgu jednego z naukowców który współpracuje z  DARPA, pana Jack’a Gallant’a. Można posłuchać wykładów jakie daje Gallant na temat postępów w mapowaniu mózgu. Mówi właśnie o możliwości czytaniu myśli oraz czytaniu obrazów, jakie widzi osoba bazując tylko na sygnałach, jakie generuje mózg.

gallant

musk

Choć nie mówi on wszystkiego, nie zdradza na jakim etapie faktycznie jest technologia, to i tak mówi on o rzeczach jakie każdy TI- ofiara RNM i v2k wie bardzo dobrze, a w jakie większość ludzi NIE WIEŻY.

My natomiast wiemy, że są oni w stanie czytać nasze myśli i to z bardzo wielką dokładnością. Potrafią opisywać obrazy, które wizualizujemy/wyobrażamy  sobie w głowie, a także doskonale znają nasze stany emocjonalne. Choć to ostatnie można zbadać dzięki znanej każdemu metodzie MRI.

Jak to się dzieje zdalnie, bez elektrod czy już nawet bez implantów, trzeba zagłębić się w książki Roberta Duncana, naukowca CIA Jose Delgado,  lub szukać najnowszych rozwiązań BCI – interfejsu mózg komputer. Jednak to Duncan mówi o tej technologi (od kuchni), która pozwala kontrolować i wpływać na umysł bezprzewodowo, bez implantów za pomocą fal elektromagnetycznych czy skalarnych.

 PO KOLEI..

Może wrócę do tego jak to się rozwijało u mnie.

Nie muszę chyba mówić, choć ważne jest aby zrozumieć jak SZOKUJĄCYM i drastycznym doświadczeniem jest zacząć słyszeć głosy w głowie.

Choć na początku, kiedy zaczynałem je słyszeć nie wiedziałem jeszcze o co chodziło. Wpierw byłem przekonany że słyszę głosy osób mieszkających w mieszkaniu nade mną.  Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałem głosy, właśnie wpisywałem hasło w komputerze (powtarzając je w myślach) i usłyszałem jak ktoś (dwie osoby kobieta i mężczyzna) powtarzały radośnie te hasło.  Wtedy byłem pewien, że muszą widzieć jak wpisuję to hasło i że w mieszkaniu nade mną na głos, żartobliwie wykrzykują te hasło, abym był pewien że widzą i są w pobliżu. To był prawdziwy szok.

Jeszcze przez długi czas, kiedy nadal słyszałem te głosy, były one ledwo słyszalne, jakby gadały to osoby gdzieś w mieszkaniu za ścianą. Mówiły o mnie, o tym co robię, komentowały moje zachowanie. Byłem pewien, że muszą być w pobliżu i widzieć to co robię  (jeszcze wtedy nie rozmawialiśmy tylko skupiali się na komentowaniu tego co robię). Pamiętam pewien raz kiedy zapodziałem gdzieś klucze i nie mogłem ich długo znaleźć, usłyszałem jak jedna z tych osób obraża mnie i śmieje się, że nie mogę znaleźć tych kluczy. Co ważne, usłyszałem jak powiedział, że położyłem te klucze pod pudełkiem pizzy. Poszedłem sprawdzić i faktycznie tam leżały. Potwierdzało to, że  musieli wtedy widzieć co się dzieje w mieszkaniu.

Podobna sytuacja była kiedy pisałem coś na komputerze i specjalnie nie dokańczałem zdań aby sprawdzić czy oni to widzą. Faktycznie oni potrafili dokańczać te zdania.  Oznacza to że, albo już czytali moje myśli albo faktycznie widzieli co piszę na komputerze.  (wówczas jeszcze nie rozmawialiśmy)

Jednak z czasem sytuacja się zmieniała , głosy były coraz wyraźniejsze. Potem zacząłem próbować z nimi rozmawiać, wpierw nie mając wiedzy o możliwości czytania w myślach, mówiłem do nich na głos.  Wtedy odpowiadali na moje słowa.  W ten sposób przez długi czas, zazwyczaj zawsze kiedy kładłem się spać, wciągali mnie w rozmowy.

Wpierw skupiali się na wmawianiu  mi, że to moja wina, bo chciałem iść na policję. Wciąż powtarzali, że policja mi nie pomoże.

Potem starali się mnie zastraszyć na rożne sposoby. Powtarzali albo że przyjdą jak będę spał i mnie zgwałcą (oczywiście mówili że zrobią to faceci) albo, że skrzywdzą moją rodzinę.  W końcu mieli być w mieszkaniu obok.

Próbowali mnie zdenerwować i krzyczeli abym wyszedł i się z nimi zmierzył że, pewnie się boję.  Słyszałem to jakby zza okna ktoś krzyczał do mnie, że czekają na mnie. Ale kiedy wychodziłem zawsze okazywało się, że nikogo tam nie było.

Później zrozumiałem że wszystko to pewnie było aby zmapować moje emocje i dzięki temu teraz są w stanie zdalnie wywoływać we mnie te emocje kiedy tylko chcą.

Głownie większość ich rozmów opierała się na manipulacjach i kłamstwach. Oczywiście nie mogą to być ciągle kłamstwa, gdyż wtedy można by łatwo ustalić, że wszystko jest kłamstwem. Dlatego manipulują prawdą, półprawdą i kłamstwem.

Cały czas wtedy byłem przekonany, że to osoby gdzieś w pobliżu które słyszę „przez ścianę” i muszę  mówić na głos aby słyszały mnie.

Dopiero później się zorientowałem, że reagują na moje myśli. Co było nie małym zaskoczeniem. Oczywiście musiałem to sprawdzić i faktycznie umieli odpowiadać na pytania zadane w myślach.

Wtedy zrozumiałem, że faktycznie mogą czytać w myślach!  Kolejne dialogi prowadziliśmy już w mojej głowie. Potwierdzał to fakt, że osoba leżąca obok (w totalnej ciszy) nie słyszała ich, a ja słyszałem ich coraz wyraźniej w mojej głowie.

Warto zwrócić uwagę na to, że w mojej głowie oprócz swoich myśli, słyszałem jeszcze 3 inne głosy. Każdy miał inną barwę. Były to dwa głosy męskie i jeden kobiecy. W jakiś sposób nadałem albo usłyszałem ich imiona. W tym wypadku była to Dominika, Dawid i Tomek.

Osoby te przedstawiały różne zachowanie. Dominika udzielała się rzadziej i była poniekąd neutralna. Dawid to był typowy cham i burak (choć zgrywał specjalistę od wszystkiego), a Tomek to był ten „dobry” który mówił żeby już dać mi spokój, uspokajał Dawida itp.  Później zrozumiałem, że może to być tzw strategia „dobry – zły glina”. Testowali pewnie też na kogo jak reaguję. Jak reaguję na mężczyznę, jak na kobietę, jak na złego jak na dobrego i w ten sposób pewnie utworzyli model, który później mieli wykorzystywać.

Warto tu powiedzieć o tzw HIVE MIND. Jest to tzw umysł zbiorczy, o którym sporo mówi dr Robert Duncan w swoich książkach i wywiadach. Uważam, że to właśnie tego doświadczałem kiedy słyszałem w głowie 3 inne osoby i generalnie nadal doświadczam.

Hive mind, jest to technologia podłączania  kilku umysłów do jednego umysłu, czyli umysłu zbiorczego. W ten sposób osoby podłączone są w stanie słyszeć swoje myśli i ponoć odczuwać te same bodźce i dzielić te same emocje. To by tłumaczyło 3 osoby mówiące do mnie w mojej głowie, znające moje myśli i moje emocje.

Ważne jest jeszcze coś, o czym mówi także Duncan, o firewallu, który oddziela prześladowców od ofiary. Pozwala im to kontrolować jakie z ich myśli dochodzą do mnie. Mogli dzięki temu ukryć te słowa, których nie chcieli abym ja słyszał, a które mieli słyszeć tzw hive mind team.

hive

Choć łączenie kilku umysłów w jeden to już w ogóle brzmi jak fantastyka i niemożliwe historie, to tu także dla zainteresowanych prawdą możemy skierować do ciekawych badań.

Wiadomo fundamentem technologi czytania w myślach, widzenia obrazów jakie wyobraża sobie osoba, jest mapowanie mózgu, które opiera się na technologi interfejsu mózg-komputer. Dalej rozwija się to np. w słyszenie myśli innej osoby, czyli tak zwana syntetyczna telepatia. Wymaga to podłączenia co najmniej dwóch osób do interfejsu mózg-komputer-mózg. W ten sposób, dzięki temu interfejsowi i zmapowanym mózgom, osoby te są wstanie komunikować się za pomocą myśli (po przetworzeniu ich sygnału i przesłaniu do drugiej osoby przez komputer).

Tematem łączenia wielu umysłów w jeden, w tzw umysł zbiorczy zajmuje się kolejny naukowiec pan Michael Persinger. Podobnie jak Gallant i ten naukowiec nie mówi nam wszystkiego. Choć mówi o możliwości łączenia wielu umysłów, nie mówi że jest to już od dawna robione BEZPRZEWODOWO na niewinnych ofiarach eksperymentów kontroli umysłu, wbrew ich woli.

persinger

Tutaj mamy do czynienia z jeszcze większą hipokryzją.  Gdyż pan ten mówi „no more secrets”, czyli że dzięki tej wspaniałej technologi nie będzie już tajemnic i dzięki temu już rząd nie będzie miał przed nami tajemnic. Zapominał chyba tylko powiedzieć, że rząd ma coś takiego jak firewall i potrafi w tym zbiorczym umyśle blokować to co zechce. Ale faktycznie mówi prawdę, my już nie będziemy mieli żadnych tajemnic. Póki co nie ma możliwości obrony przed takim atakiem włamania się do umysłu człowieka i mimowolnie podłączenia go do systemu sieci MIND.

Trzeba pamiętać że zarówno Jack Gallant i Michael Persinger są naukowcami pracującymi dla DARPA. Zatem pierwsze do czego wykorzystywane są ich badania to jak zrobić z nich broń. My targeci doskonale wiemy jak ona działa. Jesteśmy królikami doświadczalnymi, na których testują/rozwijają ich technologię, którą jestem codziennie od wielu lat torturowany.

O GŁOSACH W GŁOWIE I ZDALNYCH TORTURACH – dr Duncan 

Chciałby powiedzieć jeszcze o pewnej rzeczy, która konkretnie dotyczy mnie i to czym torturują mnie na co dzień, całymi dniami, już od ok 3 lat.

Zanim jeszcze trafiłem na Duncana, zauważyłem, że forma głosów w mojej głowie się zmieniła.  Nie było gadających 3 osób, a już tylko jeden głos, choć nieustannie gadający.

Choć nie wiedziałem  co to, określiłem to w opisie swojej historii na blogu jako „papuga”. (chyba gdzieś widziałem takie określenie w jednym miejscu u polskich TI).

Wiedziałem jednak, że to coś innego niż wcześniej kiedy gadały 3 osoby. Teraz ten jeden głos był nieodłączny, już nie tylko w mieszkaniu, ale wszędzie tam gdzie byłem. Głos ten skupiał się na powtarzaniu wszystkich moich myśli, komentowaniu tego o czym myślę oraz opisywaniu niemal wszystkiego co robię. Pomyślałem, że musi to być jakiś program, który monitoruje moje myśli, czyta w myślach i w ten sposób powtarza to co rejestruje mój mózg.

W odróżnieniu od tych 3 głosów, był on zależy wyłącznie od tego co pomyślę, całkowicie na tym bazował. Choć sam także starał się inicjować myślenie w chwilach kiedy nastawała cisza i zawsze kiedy zostawałem sam.

Po pewnym czasie trafiłem na wywiad z Robertem Duncanem, o którym wtedy nawet jeszcze nie wiedziałem kim był. W wywiadzie tym powiedział on o pewnym projekcie nad którym pracował osobiście, tzw chatterbot. Był to program, sztuczna inteligencja,  której zadaniem było nieustanne zagadywanie człowieka. Dopiero później Duncan dowiedział się że jest ten program wykorzystywany przez jego pracodawców do torturowania targetów.

Szybko zorientowałem się, że te tzw chatterboty to, to z czym mam właśnie do czynienia. W ten sposób zwróciłem uwagę na Duncana, który okazał się być specjalistą pracującym wcześniej dla CIA, DoD, DARPA i innych agencji nad technologią głosów w głowie. Wtedy to postanowiłem kupić jego dwie książki „Project:Soul Catcher” i „How To Tame A Deamon”.

 

O dziwo w tej drugiej znalazłem niemal wszystkie pytania jakie sam sobie stawiałem (jakie pewnie stawia sobie każdy TI) i ogólne odpowiedzi w oparciu o wywiady z ok 1000 targetów i specjalistycznej wiedzy jaką miał Duncan.

W tej pierwszej książce, znalazłem szczegóły na temat technologii zdalnych tortur i elektronicznego nękania, oraz strategii jakie stosują oprawcy z agencji (i kryminaliści) na bezbronnych obywatelach. Co ważniejsze, znalazłem tam kolejne informacje na temat chatterbotów, o których Duncan wspomniał w wywiadzie na Youtube.

Szokujące, że znalazłem tam potwierdzenie i wytłumaczenie tego co mi się przytrafiło i co mnie nękało od tylu lat. W jego książkach znalazłem tak wiele szczegółów potwierdzających moje obserwacje i analizy.

Jak się okazało z jego książki, zrozumiałem wstępnie że chatterboty mają na celu zamęczać swoje ofiary, wymuszać informacje (czyli jest to narzędzie do przesłuchań), a także że ma to na celu utrzymanie ciągłego połączenia ofiary z systemem.

Postanowiłem skupić się na analizowaniu tego jak to się objawia, jak funkcjonuje i jak sobie z tym radzić. Postanowiłem wszystko opisywać na blogu i dodatkowo robić notatki z sytuacji i tego co i kiedy mówią głosy w głowie – v2k.

OBSERWACJE

Po tym długim wprowadzeniu chciałbym podzielić się paroma spostrzeżeniami z moich obserwacji.

Chatterbot jest to sygnał zwrotny, czyli tzw papuga, ponieważ powtarza to, co wyczytał w moich myślach, czy raczej w moim mózgu. Powtarza każdą myśl, a potem szybko je komentuje oraz opisuje to co robię i co sobie wizualizuję (czyli obrazy w głowie).

Daje mi to możliwość aby przekonać się jakie informację potrafią oni wyciągać z mojej głowy.  Okazuje się ku mojemu zdziwieniu (i rozpaczy), że odczytują niemal wszystko…

  1. Jak już mówiłem, bazując na sygnale zwrotnym, wiem że doskonale potrafią czytać w myślach, czyli wiedzą doskonale (z czasem mapowania coraz lepiej) o czym myślę.

Opieram to na pierwszych rozmowach z 3 głosami w mojej głowie (tzw hive mind team), które w pełni potrafiły określić o czym myślałem i odpowiednio na to reagować i odpowiadać. Także bazując na tym, jak teraz chttaerbot/bot komentuje wszystko o czym tylko pomyślę.

  1. Niestety potrafią oni także widzieć obrazy, które sobie wyobrażam, moje fantazje i wizualizacje. Wiem to ponieważ kiedy tylko coś sobie wyobrażę (bez sub wokalizowania, sam obraz) bot szybko opisuje mi „co mu pokazałem”. Szokujące jest to, że potrafią naprawdę szczegółowo opisać te obrazy. (myślę że obrazy te także opierają się na słowach).
  1. Inną szokującą rzeczą jest to że potrafią oni także opisywać to co robię (choć w pewnym tylko stopniu). Wygląda to tak jakby widzieli moimi oczami. Często bot mówi mi „że trzymam coś w dłoni” lub spojrzałem do góry, albo zawsze kiedy zamknę oczy, że „zamknąłem oczy”.

Choć większość  TI’ów jest przekonana, że widzą oni naszymi oczyma, co by faktycznie potwierdzały ich opisy, to jednak zauważyłem, że opiera się to najprawdopodobniej na myślach niż na widzeniu tego co widzą oczy.  Opieram to na testach jakie robiłem.

Faktycznie często słyszę co robię, gdzie jestem, co widzę. Jednak kiedy postanowiłem wyobrazić sobie np. jakieś miejsce (np. że robię coś w kuchni), bot wtedy także opisywał, że jestem w kuchni i robię to czy tamto. Potwierdza to poniekąd fakt, że opisy opierają się na myślach nie na wzroku.

Dalej zauważyłem, że ciężko jest ukryć to co się robi, ponieważ zauważyłem że niemal zawsze kiedy coś zamierzam zrobić, wpierw o tym myślę (nawet kiedy jest to myśl bez słów, ledwo dostrzegalna – jak impuls). To znów potwierdza fakt, że ich widzenie opiera się na myślach.

Dalej dzięki mojej znajomości angielskiego (a ich nieznajomości mojego angielskiego o czym później powiem) potrafiłem zakodować swoje myśli i zauważyłem, że wtedy już nie potrafili opisać co widzę, gdzie jestem i co robię! Zatem jestem niemal pewny, że ich widzenie opiera się w większości na czytaniu myśli.

Dodatkowo fakt ten potwierdza dr Dunkan chyba w jednym ze swoich wywiadów, mówić: „że przecież oni nie mapują nerwu wzroku lecz korę mózgową”

Pozostaje jeszcze pytanie jak przetwarza mózg to co widzi oko.

Osobiście podejrzewam, że większość ich widzenia opiera się na słowach (odczytanych z myśli) do których mają przypisane dane obrazy i w ten sposób co najwyżej są w stanie widzieć obraz z naszych oczu na swoich monitorach. (np. myśląc o kobiecie blondynce, odczytuje obraz kobieta – blond włosy i w ten sposób pokazuje obraz kobiety blondynki. Nie jest to ta sama kobieta którą widzą nasze oczy, ale mogą przypisać osoby do obrazów , np kolega Jacek będzie przypisany do danego obrazu składającego się z danych cech).

Dalej warto też podeprzeć się w tej kwestii informacjami Gallanta w jego wykładach i planszach o mapowaniu mózgu.

  1. Ciekawostką u mnie jest fakt, iż nie znają oni moich myśli po angielsku. Choć z początku nie chciałem w to uwierzyć, znów postanowiłem to sprawdzić. Przestawiłem się na myślenie po angielsku i wówczas bot już nie potrafił powiedzieć mi o czym myślę, nie potrafił skomentować moich myśli, nie mówiąc już o opisywaniu tego co robię czy widzę!

Potwierdza to fakt, że musieli zmapować tylko mój język ojczysty, czyli polski. Bot posługuje się wyłącznie językiem polskim. Może to być związane z tym że angielskiego nie używam na głos, a jedynie czytam i słucham wypowiedzi w tym języku. Może aby zmapować język, cel musi posługiwać się tym językiem na głos.

A może mapowianie drugiego języka jest tak trudne w związku z wymową i wieloznacznością słów.

Jednak zauważyłem, że bot potrafi się uczyć angielskiego z myśli. Jeśli myślę o czymś po angielsku i bot zmusi mnie abym skupił uwagę na jakimś słowie lub zdaniu po angielsku (np. zapętla myśl o tym), wtedy czasem automatycznie myślę co to znaczy po polsku. Bot wtedy szybko rejestruje to i powtarza to słowo czy zdanie po angielsku i mówi co to znaczy po polsku.

W ten sposób może jest w stanie też mapować angielski. Czasem faktycznie tłumaczy mi wyłapane słowa, mówi: „wiem co to znaczy.. to znaczy (tłumaczy)”.

Potem nauczyłem się aby nie skupiać uwagi na angielskich myślach np. poprzez kończenie myśli po angielskuj i na koniec powtórzeniu jakiejś mantry w celu odciągnięcia uwagi od angielskiego zdania.

Tu także znalazłem później potwierdzenie moich analiz i testów w książce Duncana na temat czytania myśli w drugim języku:

” bilingual victims have all reported that if they start speaking another language, the psychic attackers can’t understand what they are saying nor can the AI, language recognition system correctly predict their sentences. This is only true for fairly fluent people who don’t need to translate the meanings of words in their heads.”

„…wszystkie dwujęzyczne ofiary potwierdzały, że gdy zaczynają mówić w drugim języku, psychiczni prześladowcy nie mogą zrozumieć co oni mówią, a także SI – sztuczna inteligencja, nie jest w stanie rozpoznać poprawnie zdań. Chodzi tu tylko o osoby mówiące płynnie w drugim języku, które nie muszą tłumaczyć sobie w głowie znaczenia tych słów”

-Matrix Deciphered

Mogę jeszcze wspomnieć, że potrafią np. powtórzyć parę słów, lub max jedno zdanie po angielsku, które pomyślałem, ale bez zrozumienia go. Pewnie na zasadzie kopiuj-wklej. Mówią wtedy: „widzisz znamy angielski”, choć to tylko ich sztuczka.

Te tzw kopiuj-wklej łatwo rozpoznać, gdyż mimo że jest to powtarzane ich głosem to słychać te same błędy jakie popełniam ja, a także nie potrafią skomentować tego, tak jak to robią z każdą polską myślą.

  1. Inną rzeczą jaką zauważyłem jest fakt, że wykorzystują oni dźwięki otoczenia do zmylania i zwracania uwagi targeta (ofiary v2k).

Wygląda to tak, jakby osoby które są w pobliżu, np. ktoś za oknem lub głos z telewizora w drugim pokoju, mówił o nas do nas. Nieraz słyszałem i nadal słyszę, jakby osoby gdzieś w pobliżu mówiły do mnie, ale używały sformułowań bota. Często kiedy sprawdzałem te głosy, pochodzące jakby zza okna, okazywało się że nikogo tam nie ma.

Potem zauważyłem, że głosy często przybierają rytm pod który się podszywają. Wtedy np. w rytmie muzyki której słucham, zaczynam słyszeć znane mi frazy bota, mające zwrócić moją uwagę.

Dlatego też słuchanie muzyki przestaje być przyjemnością, ponieważ zniekształcają oni utwór wklejając jakby w tło muzyki swoje gadanie, tak jakby było to częścią utworu.

Tak samo wykorzystują zarejestrowane przez mózg dźwięki. Wykorzystują je do swojego gadania. Dlatego czasem wydaje się jakby ktoś obok, kogo usłyszeliśmy sekundę wcześniej, za chwile słychać ten sam głos jakby mówił o mnie lub do mnie.

Bardzo często wykorzystują radio lub telewizję aby tam wklejać swoje dźwięki. Potem wygląda to tak, jakby ktoś w telewizji lub radiu mówił do mnie lub o mnie. Najczęściej do mnie. Jednak kiedy  skupię się na treści z radia lub telewizora już ich nie słychać.

Wykorzystują dźwięki w tle, te nie dominujące. Starają się w ten sposób skupić uwagę.

Tak samo podłączają się pod inne dźwięki. Potrafią sprawić by np. brzęczenie lodówki czy podobne dźwięki układały się w słowa…

Potwierdza to fakt że manipulacja odbieranych treści odbywa się na poziomie mózgu, czyli mówiąc wprost, manipulują rejestrowanymi falami mózgowymi. Dlatego osoba obok nie słyszy tego co słyszy target , ofiara v2k.

  1. Trudniejszą kwestią są tzw sztuczne myśli. Czyli to czego nie słyszę już jako głosy w głowie, ale zauważyłem, że także potrafią wciskać do głowy myśli, które może się wydawać że są własne.

Długo do tego dochodziłem aby to zrozumieć. Wpierw zrozumiałem, że coś jest nie tak, gdyż miałem (mam) nieustanną gonitwę myśli. Ciężko uspokoić umysł, a kierunek myśli jest bardzo zwrócony ku ich tematom.

Można to opisać tak, że nieważne na czym chciałbym się skupić i tak nagle zdaję sobie sprawę, że znów myślę na temat opisywania swojej sytuacji i szukania rozwiązań. Tak jakbym nie mógł myśleć o niczym innym.

Inna kwestia to kiedy zadają mi słyszalne (v2k) pytania, nie jestem w stanie nie pomyśleć czegoś czego oczekują, odpowiedzi same pojawiają mi się w głowie (pojawia się mimowolna myśl- nie pomyślenie o tym wymaga ogromnej , nieustannej koncentracji)

Podejrzewam, że myślenie na dane tematy odpowiadają określone rejony w mózgu, które po zmapowaniu, potrafią dowolnie „rozświetlać” pobudzać, co powoduje uaktywnienie myślenia na dany temat.

Często też stosują scenariusze sytuacyjne. Czyli że muszę przeżywać i przeprowadzać wewnętrzne dialogi (już bez v2k) . Gdy np coś planuję, przechodzę w głowie przez całą tą sytuację w wielu wariantach. Tak więc nie ma szans na żadne ukryte planowanie.

  1. Inną dziwną rzeczą jest wklejanie wiadomości podprogowych w słuchane i oglądane treści. Doświadczyłem tego wielokrotnie, kiedy próbowałem zagłuszyć ich głosy głosami np z telewizora lub z radia. Zagłuszanie radiem czy telewizją sprawdza się na co dzień w zagłuszaniu bota. Jednak kiedy zależy im na pełnej uwadze, stosują metody, które nie pozwolą ci oderwać uwagi od ich słów.

Wygląda to tak, że oglądając jakiś program w telewizji lub słuchając czegoś w radiu, ma się silne przekonanie, że osoby w tv czy w radiu odgrywają sceny lub mówią o rzeczach, które odnoszą się bezpośrednio do mnie.  Jest to tak intensywne, że ciężko się to ogląda lub słucha, gdyż usilnie skupiam się na tym i wnikam o co w tym chodzi i jak to możliwe, że te osoby czy ta audycja mówią o rzeczach powiązanych ze mną.

Jakiś czas temu trafiłem na jeden wywiad, gdzie Phil Marie, prowadzący, TI z USA, mówił że nie może oglądać TV bo jest ona przepełniona właśnie wiadomościami podprogowymi.

whell

Link

To te najważniejsze kwestie, które każdy człowiek powinien sobie uzmysłowić jeśli zależy mu na wolnej woli, myśleniu, czyli fundamentach wolności.

OPERATOR CZY BOT (chatterbot)

Warto powiedzieć jeszcze o różnicy między sytuacjami gdzie podłącza się do mojego umysłu operator, czyli drugi człowiek (lub kilku) , a sytuacją kiedy jestem nieustannie podłączony (czy podłącza się do mnie) do programu – sztucznej inteligencji tzw chatterbot’a.

Otóż można powiedzieć, że sytuacje kiedy podłączają się operatorzy są dużo gorsze. Zazwyczaj szukają oni sposobów jak mnie zastraszyć, sterroryzować, sprawić ból i traumę. Są to najczęściej groźby, że skrzywdzą mnie, a gdy już wogóle się tym nie przejmuję, mówią że zrobią krzywdę mojej rodzinie, a potem wrobią w to mnie.

Inne groźby to wykorzystanie rożnych fal, energii aby sprawić mi ból. Kiedy to też nie powoduje we mnie strachu stosują inne metody.

Mogą wtedy opowiadać mi straszne historie, gdzie zmuszają mnie do słuchania o tym jak morduję i gwałcę najbliższych. Choć próbuję się wtedy bronić na różne sposoby, wyobrażać sobie inne rzeczy, operator zmusza mnie i tak abym słuchał i do tego KAŻE mi widzieć te obrazy, wyobrażać je sobie (podkreślał że to ważne).

Tortury botem są raczej bardziej upierdliwe, niż straszne. Jest on zależny od moich myśli. Program wymusza tylko uwagę i nie pozwala się skupić. Komentuje wszystko o czym pomyślę, opisuję co robię, co sobie wyobrażam i co widzę.  Nie pozwala zapomnieć o tym że nie mam ani odrobinę prywatności.

Głównym problemem jest złośliwy , wulgarny język i metody jakimi ma on niszczyć normalne myślenie, programując człowieka aby myślał jak on.

Tworzy to też nieustanne negatywne myślenie. Wszystko co robię bot komentuje w bardzo negatywny sposób programując umysł na negatywne postrzeganie swojej osoby.

Tu można wspomnieć o tym, że będąc podłączonym do bota, myślenie staje się szablonowe, tak jak myślenie bota. Jego komentarze są schematyczne, nawiązują do konkretnych szablonów odpowiedzi dla konkretnych sytuacji. Niestety nie wiem na ile to programowanie, a na ile sztuczne myśli, ale umysł mój też zaczyna myśleć powoli szablonowo. Często powtarzane teksty stają się częścią mojego słownika.

Co gorsza stosują oni skojarzenia, niezdrowe skojarzenia, kiedy chcą wypaczyć twoje myślenie. Np u mnie najczęściej każda myśl związana z dzieckiem, jest uzupełniana komentarzem bota „jesteś pedofilem”.

CHORE METODY- PEDOFILIA

I tu warto poruszyć temat bardzo ciężki, gdyż dla osób nie wierzących w to wszystko, może spowodować że ktoś zinterpretuje to jako moje „problemy”.

Chodzi o wykorzystanie tematu pedofilii w dręczeniu umysłów targetów.

Niestety jest to jedna z najbardziej chorych rzeczy jaką mogą robić ci psychopaci (tylko tak można określić kogoś kto opowiada komuś fantazje pedofilskie).

Rozmawiałem z kilkoma facetami, którzy są targetami i u wszystkich stosowane były jakieś pedofilskie treści i podteksty.

Najczęściej polega to na opowiadaniu targetowi przez v2k, fantazji pedofilskich przez operatorów. Na koniec straszą targeta, że albo go wrobią w taką sytuację (czyli oni skrzywdzą dziecko i zwalą to na targeta) lub wmawiają, że w ten sposób słuchając takich historii zrobią z ciebie pedofila (dzięki połączeniu treści pedofilskich i sztucznym przymusowym wywołaniu podniecenia u targeta).

Najczęściej kończy się na silnym strachu (u normalnego człowieka).

Dr Robert Duncan także wspomina o tym, że pedofilia jest narzędziem bardzo często wykorzystywanym do straszenia targeta. (nie pamiętam gdzie)

Dlatego ważne jest mieć świadomość, że słyszenie głosów nie jest czymś lekkim.

Wypracowałem taki szablon aby zrozumieć jak działają tortury bota:

szłyszenie-słuchanie-myślenie.

Jest top mechanizm który powoduje, że gadanie bota, nieustanne v2k, jest nakierowane na totalne niszczenie normalnego funkcjonowania. Nie da się normalnie myśleć i funkcjonować jeśli nie zastosuje się pewnych mechanizmów obronnych. Jednak normalne życie nie jest możliwe w tej sytuacji.

ZROZUM – PODSUMOWANIE

Podsumowując, uważam, że głosy w głowie – czyli v2k, jest to technologia wykorzystywana głównie do torturowania ofiary i robienia z niej chorego psychicznie.

Kontrolować osobę można bez głosów w głowie, za pomocą samych sztucznych myśli, których nie słychać, a którymi można skutecznie programować umysł. Natomiast wystarczy czytać w myślach aby poznać sekrety osoby, nie trzeba uzmysławiać jej za pomocą v2k, że nie ma odrobiny prywatności.

Przypuszczam, że technologia ta, czytanie w myślach, podprogowe myśli i programowanie umysłu jest już na dużą skalę stosowane na kluczowych osobach w państwie, nie tylko na torturowanych targetach.


PODZIĘKOWANIA

Na koniec chciałbym jeszcze bardzo podziękować Niezależnej Telewizji NTV – Januszowi Zagórskiemu i Bogusławowi Chrostowskiemu za możliwość podzielenia się swoimi doświadczeniami na planie NTV.

Także wyrazić wielki szacunek i podziw dla ich pracy i wsparcia ofiar „największej zbrodni od czasów Hitlera”, czyli zorganizowanego prześladowania i elektronicznego nękania i kontroli umysłu – dziękuję.

ntv

 

 

Intymność – prywatność – zero

nu

Aby uzmysłowić i uzupełnić pojęcie czym jest gang stalking, elektroniczne nękanie i kontrola umysłu, trzeba powiedzieć o najważniejszym aspekcie jaki wykorzystują oprawcy w torturowaniu targetów.

Choć temat jest przykry, trzeba o tym powiedzieć aby w pełni uzmysłowić innym jakie naprawdę są metody i strategie służb specjalnych, kryminalistów i innych którzy nękają targetów.

Mowa tu o seksualności. Jest to tak naprawdę główny element w jaki ingerują i jaki wykorzystują oprawcy do torturowania, upokarzania i generowania traumy w ofierze.

STATYSTYKI

Choć temat nie jest prosty i pisanie o tym wymaga ode mnie przełamania „nieśmiałości”, może dobrze będzie zacząć od pokazania statystyk:

stat

Źródło: Psychoelectronic threat do democracy – M.Babacek

58% (ponad połowa) osób, które określają się mianem target individual (TI), czyli ofiary elektronicznego nękania i zorganizowanego prześladowania, twierdzi że ich tortury mają charakter seksualny!

23% targetów, oznajmia że byli ofiarami elektronicznego gwałtu! (tak jest to możliwe, można kogoś za pomocą energii skierowanej pobudzać mimowolnie)

stat2

Źródło: Psychoelectronic threat do democracy – M.Babacek

24% ofiar mówi o uczuciu jakby ktoś dotykał ich genitaliów…

SMUTNA PRAWDA

Wyprzedzając niektórych, nękanie seksualne nie ma nic wspólnego z przyjemnością. Nawet jeśli jesteś facetem, możesz być seksualnie nękany.

Po pierwsze trzeba zrozumieć, że za pomocą energii skierowanej można kogoś pobudzać seksualnie. Możesz nagle poczuć się bez powodu strasznie podniecony. Mogą wywołać podniecenie w najmniej odpowiedniej sytuacji. Uczucie, które jest wielokrotnie wzmacniane po to tylko aby ofiara nie była w stanie o niczym innym myśleć.

Tak jak pokazywały statystyki, potrafią oni wytwarzać uczucie, jakby ktoś dotykał twoich genitaliów. Choć może to się wydawać kiepską torturą, zmienia to znaczenie np kiedy jakiś głos w głowie (v2k) podczas tego komentuje to co robi. Żeby zrozumieć tą torturę, wykorzystują oni tą technikę np wykorzystując głos faceta podczas gdy w ten sposób „macają” faceta po jego genitaliach- jest to bardzo dziwne uczucie. Mogą także wykorzystywać głos kobiety, jeśli w ten sposób mogą cię zawstydzić jeszcze bardziej -zależy co sprawia ci większy dyskomfort.

Główną metodą oczywiście jest tu upokarzanie. Często wpierw wywołując sztucznie ogromne podniecenie, wykorzystują to potem aby w momentach intymnych upokarzać ofiarę. Robią to na różne sposoby.  Albo robią to dając znać o sobie, np waląc wtedy w ściany lub upuszczając coś nad głową (znane każdemu TI metody z gaslightingu) lub śmiejąc się głośno itp tak aby ofiara wiedziała, że osoby w otoczeniu (np ktoś w mieszkaniu obok) wie dokładnie co robisz.

Często także wykorzystują tzw street theatre, czyli sytuacje kiedy osoby mijające nas na ulicy lub stojące w pobliżu, mówią o tym co robiliśmy i co mówiliśmy w chwilach intymnych.

To są metody stosowane najczęściej na początku prześladowania, aby ofiara wiedziała że nie ma prywatności i nie ma intymności, aby była przekonana że osoby w otoczeniu widzą wszystko co robimy. W ten sposób upokarzają targetów, którzy nie mają możliwości ukrycia się i intymności.

NASTĘPNY POZIOM

Sprawa wygląda dużo gorzej kiedy ma się głosy w głowie (v2k). Wtedy już zdalnie mogą (i to robią) już w pełni nękać targeta, upokarzać go 24/h na dobę i całkowicie pozbawiać go prywatności i intymności.

W tej sytuacji nie ma już miejsca na przypuszczenia. Każda myśl, każda czynność jest komentowana przez coś lub kogoś (bot lub operator lub operatorzy).

Trzeba zrozumieć, że w sytuacji targeta, gdzie oprawcy robią wszystko aby zniszczyć ci życie, wszystko jest obracane przeciwko tobie. Każda rzecz która normalnie może sprawiać przyjemność, jest obracana przeciwko tobie. Robią wszystko aby odebrać ci jakąkolwiek przyjemność z życia.

METODY z V2K

Zacznę od podstawowych potrzeb i czynności jakie wykorzystują do upokarzania mnie i traumatyzowania.

ŁAZIENKA

Mycie się. Czynność której raczej nie da się pominąć. Choć na początku jeszcze starałem się jakoś zakrywać (mając pewność że ludzie w pobliżu – może sąsiedzi lub osoby w ich mieszkaniach mnie widzą). Jednak po długim czasie idzie się „przyzwyczaić” do tego że ktoś może widzieć jak się kompie.

Potem jak już włączyli v2k, każda kąpiel jest nieustannie komentowana, szczegółowo opisując mi co robię, jaką część ciała myję i co widzę. Czyli teoretycznie nie mam wątpliwości że ktoś „widzi”.

Najczęstsze komentarze w głowie (głownie bot):
„widzimy twoją dupę”
„pokazałeś nam swojego kutasa”
„choć do nas do góry”
itp

Dla mnie każda wizyta w łazience, każda kąpiel nie jest już rytuałem relaksacyjnym, czymś przyjemnym, ale torturą nieustannych ataków złośliwych komentarzy uprzykrzającymi cały proces. Warto jeszcze dodać, że wiąże się to z uczuciem nieustannego napięcia kiedy wciskają ci głosy do głowy…

WC

Tak sam z toaletą. Kolejna komnata tortur ( i to nie z winy zaparć 😉 ).  Każde odczucie potrzeby jest szybko automatycznie komentowane przez bota.

Tutaj najczęściej pada:

„będziesz robił kupeczkę”
„jaka duża kupeczka”
„trzymasz swojego kutasika”
itp

Ponownie, nie ma szans na spokojne załatwienie potrzeby, ale trzeba wysłuchiwać publiczności w trakcie każdej wizyty w wc.

ŁÓŻKO

No i ich ulubiona sfera nękania. Dzięki ich możliwością wyzwalania popędów człowieka, wykorzystują to najbardziej do nękania i upokarzania.

Z głosami w głowie efekt jest wielokrotnie wzmacniany. Tu nie ma miejsca aby zastanawiać się czy ktoś widzi czy nie. Tu jest pewność, że w pewnym stopniu oprawcy „widzą” to co robię, a na pewno wiedzą co dokładnie robię dzięki nieustannym monitorowaniu i czytaniu myśli (RNM).

Zatem na początku w czasie stosunków potrafili np gadać mi w głowie: „wszystko widzimy” , „robimy ci właśnie zdjęcia”, „widzimy cię w kamerce” albo „przesuń się bo nam zasłaniasz” itp. Usilnie starają się zawstydzić, zepsuć chwilę i upokorzyć odbierając prywatność i intymność chwili.

Jakby to nie działało (gdy idzie się przyzwyczaić), stosują bardziej chore metody. Choć ciężko o tym mówić (gdyby ktoś miał pomyśleć że to moje myśli- zapewniam że tak nie jest), potrafią zepsuć chwilę odtwarzając w głowie głosy jęczących dzieci… Takie chore metody już nie pozostawiają wątpliwości kim są ci „ludzie” (choć to określenie do nich nie pasuje). Pedofilskie podteksty we mnie (i każdym w normalnym człowieku) wywołują obrzydzenie i strach…

PROGRAMOWANIE

Żyjąc w ten sposób już ponad 7 lat ciężko normalnie funkcjonować. Choć można pomyśleć „idzie się przyzwyczaić” to tak nie jest…

Mając nieustanne głosy w głowie (v2k), czyli kiedy umysł jest podłączony do chatterbota, umysł zaczyna pracować inaczej. Myślenie staje się szablonowe, ograniczone, przyzwyczaja się do schematów myślowych bota.

W ten sposób mogą (i to robią) spaczają myślenie. Stosują rożne schematy myślenia skojarzeniowe. Np w momencie kiedy widzę dziecko, lub pomyślę cokolwiek co wiąże się z dziećmi (bez żadnych podtekstów), bot automatycznie, szybko komentuje: „jesteś pedofilem!”.  Tworzy to w umyśle zaprogramowaną obawę każdorazowo kiedy widzę dziecko. Choć wiem, że brzydzę się pedofilią, to każdorazowe „jesteś pedofilem” wywołuje niepokój. Dodatkowo zastanawiam się, czy z ich możliwością sztucznego wywoływania podniecenia nie połączą tego w chory sposób z reakcją na dzieci. To tworzy poważną obawę. Jeden znajomy TI mówił mi, że także przez v2k, mówili mu że zrobią z niego pedofila, że skrzywdzi swoją córkę, że mają takie możliwości techniczne.

Osobiście uważam, że póki co jest to narzędzie do psychicznego torturowania, zastraszania. Nie zauważyłem aby mogli wpłynąć na preferencję seksualne.

CODZIENNOŚĆ

Teraz moja intymność i prywatność jest głównym celem ich nękania mnie. Zauważyli, że może jestem nieśmiałą osobą i największą traumę i negatywne emocje wywołuje pozbawianie mnie intymności i komentowanie i powtarzanie mi kilkaset razy dziennie (stosują to jako słowa kluczowe) o moich intymnych sytuacjach.

NIBY NORMALNE ale…

Choć może ktoś pomyśli, że nie ma czego się wstydzić i to normalne, że każdy ma swoje potrzeby intymne. Jednak zauważyłem, że te nękanie intymności ma jeszcze jedno ukryte znaczenie.

Oprócz psychicznego upokarzania (v2k) to jestem przekonany niemal na 100%, że większość uczuć zawstydzenia jest generowana we mnie sztucznie. Poprzez wcześniej zmapowane uczucie wstydu, teraz stosują je zawsze kiedy jestem w sytuacji intymnej (czy to łazienka, czy wc, czy łóżko). Objawia się to tym, że choć na początku jestem pewien że nie mam się czego wstydzić, to i tak później mimowolnie czuje się zawstydzony. Jest to tak nienaturalne, że musi to być syntetycznie indukowana emocja.

Zatem pomimo szczerych chęci i odważnego podejścia i pracy nad sobą (swoją lub nie swoją nieśmiałością) i tak nie ma możliwości normalnego reagowania i funkcjonowania w sytuacjach intymnych.

KAŻDA MYŚL

Teraz każda myśl, fantazja seksualna jest automatycznie komentowana przez bota: „jesteś zboczeńcem” , „myślisz kutasem” i inne bardziej wulgarne i ordynarne sentencje.

Generalnie nie mam ani odrobiny prywatności i intymności już od ok 7 lat. Wielokrotnie, czy właściwie nieustannie jestem upokarzany seksualnie.

Efekt tego jest taki, że generalnie staram się unikać myśli, fantazji itp, gdyż wszystko jest obracane przeciwko mnie.

Dodatkowo aby jeszcze bardziej mi obrzydzić popęd, przy każdej myśli „seksualnej”, stosują chore skojarzenie i komentarz bota : „dzieci!”.  Jak chorzy ludzie operują tą technologią!!??

TORTURY

Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, czy bycie TI – targetem, to nie jest nic tak strasznego, że nie są to tortury tylko eksperymenty naukowe, że nasi oprawcy to funkcjonariusze prawa i naukowcy pracujący dla dobra ludzi…

To się kur… zastanów jeszcze raz, przeczytaj to co napisałem na tym blogu i co piszą i mówią inni targeci.

Potem jeśli jesteś osobą która może coś zmienić (prokuratorem, dziennikarzem, naukowcem, politykiem itd), pomyśl o sobie, o przyszłości swoich dzieci i zastanów się czy w takim świecie chcesz aby żyli…

Jak prokuratura traktuje poszkodowanych

24443863480_337a4f450e_b

Warto teraz się zastanowić czy figura ślepej Artemidy jest przypadkiem. Może jest to jakaś wiadomość dla tych, którzy jeszcze wierzą w sprawiedliwość..

Idąc dalej, jeśli SPRAWIEDLIWOŚĆ jest ślepa to można wywnioskować prosto, że jej przedstawiciele także noszą opaskę na oczach.

Jak inaczej wyjaśnić przypadek z którym mamy tu do czynienia. Liczne pisma wysyłane przez STOPZET i ofiary mind control, prośby, błagania o pomoc ze strony PRAWA, już systematycznie odrzucane bez powodów, bez wyjaśnień, bez wyrzutów…

Gdzie ta sprawiedliwość? Czy należy stworzyć nową definicję prawa? Czy prawa mają tylko ci z pieniędzmi i powiązaniami na wysokich stanowiskach lub w zorganizowanych grupach przestępczych? Bo na pewno nie bezbronni, torturowani od wielu lat ofiary „broni nieśmiercionośnej” (która jest jeszcze gorsza od tej śmiercionośnej. Większość ofiar, torturowana codziennie od wielu lat potwierdzi, że już wolałaby być zastrzelona niż przez to wszystko przechodzić.

O pomocy prokuratury

Zaczniemy od jednego z wielu pism, próśb członków stowarzyszenia STOPZET o pomoc ze strony prawa i prokuratury…

Scan0001.jpg

Po tym odrzuceniu STOPZET wystosował kolejne pismo z zażaleniem o odrzuceniu bezpodstawnie wniosku 60 członków stowarzyszenia STOPZET.

Wraz z tym pismem, prezes STOPZET poprosiła o upoważnienie od każdego ze składających swych wniosków o napisanie UPOWAŻNIENIA dla STOPZET, aby stowarzyszenie mogło w naszym imieniu wnieść zażalenie o odrzuceniu wniosków.

Każdy napisał takie pismo, podpisał je i zeskanował i wysłał skan dla Zofii (prezes STOPZET).

Scan0002a.jpg

Co się okazało

Po paru dniach każdy otrzymał pismo z prokuratury aby wysłać im upoważnienie z oryginalnym (nie wydrukowanym) podpisem. Termin na nadesłanie takiego pisma to 7 dni.

Scan0003a.jpg

TEGO SAMEGO DNIA co otrzymałem to pismo, wydrukowałem upoważnienie, podpisałem i wysłałem do prokuratury.

Po jakimś czasie otrzymałem takie pismo…

Scan0004a

Ciekawe prawda? Sprawdziłem ile szła przesyłka (na szczęście list polecony da się wyśledzić). Faktycznie, jakimś cudem list polecony szedł PONAD TYDZIEŃ!

Zapewne kolejna sztuczka naszych oprawców aby pozbawić mnie możliwości pomocy ze strony prokuratury i prawa…

ALE…

Dowiedziałem się, że w takich wypadkach liczy się data nadania nie data otrzymania przesyłki.

Postanowiłem rozpocząć małe „śledztwo” na własną rękę 🙂

Pismo o konieczności wysłania oryginalnego podpisu (wysłane z prokuratury 17.01.2017) otrzymałem 20.01.2017. 

Scan0005

Tego samego dnia (20.01.2017) wysłałem im pismo z oryginalnym podpisem:

Scan0006a.jpg

listprok1

List polecony szedł 10 dni!! z Olsztyna do Torunia. (chyba przez Waszyngton..)

POSTANOWIŁEM

Kiedy dowiedziałem się, że liczy się data nadania nie data dotarcia pisma, postanowiłem, że wyślę do prokuratury wyjaśnienie, że tego samego dnia co otrzymałem pismo, wysłałem im swój oryginalny podpis.

Umieściłem tam wydruki listów nadania, wydruk ze śledzenia przesyłki. Wszystko co udowadniało, że pismo wysłałem tego samego dnia co otrzymałem pismo z prokuratury.

Oczywiście sami mogli to sprawdzić gdyby im zależało na pomocy ofiarom zorganizowanych tortur.

Scan0007a.jpg

listprok2

PO TYM 

nie otrzymałem żadnej informacji czy rozpatrzyli moje zażalenie na nowo.

Jednak parę dni temu (7.04.2017)

przyszło takie pismo:

Scan0008a.jpg

CZYLI

Mimo nadesłania do prokuratury dowodów, że przesyłka została nadana w czasie, moje „zarządzenie” i tak odrzucono z powodu „WNIESIENIA GO PO TERMINIE„…

Rób sobie co chcesz a i tak nie otrzymasz pomocy…

Widać tu wprost, jak mimo oczywistych przesłanek, dowodów i nieustannych błagań o pomoc, ofiary tortur, niewinni obywatele są olewani przez rząd, prawo i prokuraturę.

PODSUMOWANIE

O czym to świadczy? Skoro stowarzyszenie STOPZET jak i niemal wszystkie ofiary gang stalkingu, elektronicznego nękania i wpływania na umysł za pomocą najnowszych technologii, nieustannie składają prośby o pomoc, zawiadamiają o przestępczych działaniach na nich prowadzonych – NIKT NIE REAGUJE.

Jak dla mnie, jest to czysta przesłanka i dowód na to, że stają za tym osoby na najwyższych stanowiskach, którym podlegają wszystkie służby, sądy i prokuratura.

Jak inaczej wytłumaczyć tą ignorancję na prośby ofiar najgorszych zbrodni, jakimi są TORTURY.

Nowy projekt – Co Myślą Twoi Sąsiedzi

naklejka_podglad

Pora na nowy projekt

Zaczynamy akcję – Co Myślą Twoi Sąsiedziwww.cmts.info.pl

Ponownie staramy się dotrzeć do ludzi, pomóc im zrozumieć co się dzieje dookoła nas targetów

Projekt opiera się na naklejce, która ma na celu zaciekawić osoby z otoczenia targeta. Najlepiej nakleić ją w miejscu zamieszkania.

Naklejka prowadzi do strony- broszury internetowej, która zawiera podstawowe informacje na temat zorganizowanego prześladowania i elektronicznego nękania.

Są tam ciekawe reportaże (z polskimi napisami) oraz ważne artykuły i wypowiedzi specjalistów na temat nowych technologii i strategii wykorzystania ich przeciwko niewinnym obywatelom.

Co najważniejsze, są tam linki do stowarzyszeń osób nękanych oraz linki do blogów ofiar tych technologii.

Wszystko to dla myślącego człowieka powinno być wystarczającym dowodem na to, że to o czym mówią targeci – TI, nie jest objawami choroby psychicznej lecz zorganizowanym planem pozbawienia ludzi ich wolnej woli.

Rozpowszechniajcie informację o akcji, rozklejajcie naklejki u siebie w blokach (a także gdzie się tylko da), niech ludzie otworzą oczy.

Naklejki można dostać na różne sposoby:
1. pierwszy to pobrać plik z naklejką ze strony i zlecić jakiejkolwiek agencji reklamowej (drukarni) wykonanie takich naklejek. 25 sztuk to cena ok 20zł za 25szt)
2. skontaktować się ze mną slawek@stopzet.org

PODAJ DALEJ TĄ INFORMACJĘ

 

Moja głowa / nie moja głowa

9277847509_4ba3351b52_b

Gdyby ktoś zastanawiał się jak to jest być ofiarą elektronicznego nękania? Jak to jest kiedy umysł twój jest nieustannie monitorowany, tzw Remote Neural Monitoring – Zdalne Monitorowanie Neuralne?  Jak to jest kiedy ktoś wie co czujesz? Jak to jest kiedy ktoś mówi ci co widzisz? Jak to jest kiedy słyszysz jak w twojej głowie ktoś nieustannie do ciebie gada?

Na to są niestety zdani tzw TARGECI , czyli target individuals, osoby nękane przez zorganizowane grupy przestępcze (czy to mafia, czy służby specjalne czy wywiad wojskowy) które za pomocą najbardziej zaawansowanej technologii wpływania na ludzki umysł i organizm, niszczą życia niewinnych ludzi. 

UMYSŁ JUŻ NIE (TYLKO) MÓJ

Ostatnio zrozumiałem że to właśnie jest to. Kiedy podłączają cię na stałe (bezprzewodowo) do superkomputera, który nieustannie monitoruje twoje myśli, uczucia, obrazy, wyobraźnie i doznania, człowiek traci zupełnie swoją niezależność.

Traci się całkowicie wolną wolę, nie ma możliwości nie pomyśleć o czymś o czym TEN DRUGI zechce pomyśleć. Piękna schizofrenia, tylko teraz to już powinno się nazywać syntetyczna schizofrenia nieparanoidalna. 

Michael Persinger 

„Wielcy uczeni” typu pan Michael Persinger wymyślili wraz z kolegami z DARPA że już NO MORE SECRETS (czyli nie będzie już tajemnic). W swoich jakże licznie odwiedzanych wykładach, hipokryta ten ściemnia ludziom jaka to cudowna jest technologia, która pozwala im już łączyć ludzkie umysły. tzw hive mind, czyli umysł zbiorczy. To kolejny pomysł naukowców wspieranych przez DAPRA (laboratorium Pentagonu) w celu wyzwolenia ludzkości z tajemnic.

Oczywiście wyzwoli ludzi z ich tajemnic, a raczej okradnie. Zapomniał dodać, że rząd nadal zachowa swoje tajemnice, bo mają oni już technologię blokowania myśli za zaporą, tzw firewallem. 

Czyli faktycznie my już nie będziemy mieli tajemnic, nasze myśli są czytane bez możliwości obrony przed tym. Jednak nie jest tak jak Persinger mówi, że rząd także już nie będzie mógł mieć tajemnic. Rząd pozostaje za zaporą dzięki której oni znają nasze myśli a my ich już nie.

HIVE MIND – umysł zbiorczy

hivemind.PNG

W przeciwieństwie do Persingera hipokryty, inny ex naukowiec CIA, który także pracował nad tymi technologiami, nie mydli nam oczu. Dr Robert Duncan wprost mówi o wojskowej technologii łączenia umysłów ludzi. W swojej książce „Project: Soul Catcher” pokazuje schemat jak wygląda takie połączenie zdalnie monitorowanej ofiary i drużyny hive mind kryjącej się za firewallem. Pozwala im to na porozumiewanie się za pomocą myśli w głowie każdego z podłączonych, tak jakby mieli jeden umysł. 

SCHIZOFRENIA MA

Co ciekawe sam byłem ofiarą (a raczej nadal jestem) takie podłączania kilku umysłów do mojego umysłu. Oczywiście połączenie to było atakiem a nie dobrowolnym zaproszeniem. Trzy osoby, dwóch facetów i jedna kobieta miały ubaw nękając mnie w mojej głowie, nie dając mi szans na obronę. Każda moja myśl była im znana a każde ich słowo musiałem słyszeć w mojej głowie.

Niestety konieczność słuchania daje tym psychopatom inne możliwości. Razu pewnego jeden psychopata który  podłączył się do mojej głowy aby zgwałcić mój umysł swoimi chorymi fantazjami o mordowaniu ludzi i gwałceniu dzieci.

Niestety tak jak mówię, nie ma możliwości obrony przed tym i nie da się nie słyszeć tego co ktoś podłączony do twojego umysłu, wciska ci do głowy. Taką możliwość mają tylko ci którzy to robią.

DWIE OSOBY JEDEN UMYSŁ

Zatem będą TI, targetem podłączonym za pomocą RNM do superkomputera, nieustannie nękanym przez chatterbota lub operatorów, umysł mój już NIE jest tylko mój.

To tak jakby dwie osoby kierowały jednym umysłem. Każda może decydować o czym myśleć będą OBIE osoby, obie będą czuły to samo (to co chce czuć bardziej uparta osoba), obie będą widzieć (poniekąd?) to co widzą oczy. 

Z tym że jedna z tych osób chce koniecznie zniszczyć tą drugą osobę podłączoną do tego samego umysłu. Niestety TI nie może wyłączyć tego drugiego (bota lub operatora), a ten drugi nie chce się odpie.. odłączyć.  Ten pierwszy walczy jak może aby przetrwać, ten drugi walczy jak może aby zniszczyć tego pierwszego (napewno jego niezależność). 

Dzięki tego już nie ty sam decydujesz co czujesz, ale robią to za ciebie.

STRATEGIA NISZCZENIA

Niestety nie jest to samo gadanie bez sensu bez celu. Są to strategie nękania opracowane przez specjalistów od psychiki człowieka, tak aby sprawić aby umysł człowieka reagował tak jak chce tego prześladowca. Umysł jest komputerem i można go programować niemalże tak jak zwykły komputer. Można sprawić że mimo że nic chcesz czegoś, twój umysł automatycznie będzie reagował na dane zaprogramowane, wyuczone bodźce.

W pewnym momencie człowiek długo nękany przez RNM zauważa że już nie jest panem swojego umysłu, lecz tylko dzieli go z drugim ZŁYM bytem który walczy o pozbawienie woli pierwotnego właściciela tego umysłu.

Technologia pozwala im kraść umysły, przejmować kontrolę nad mózgiem. Ofiara staje się coraz bardziej widzem tego co z głową robią im psychopaci rządni kontroli i władzy.

OSTATECZNIE STANIEMY SIĘ LUDŹMI ZDALNIE STEROWANYMI, KIEDY WSZYSTKO BĘDZIE MOŻNA W CZŁOWIEKU WYWOŁAĆ ZA NACIŚNIĘCIEM GUZIKA… to się już dzieje…

ZOMBI NATIONpowodzenia

hqdefault

Bez wsparcia

102076_s2.jpg

NAIWNOŚĆ

Pomyśleć że kiedyś, na początku bycia nękanym przez moich prześladowców, chciałem wstąpić do policji. Wciąż jeszcze jako idealista miałem nadzieję, że wtedy będę mógł zaradzić całej sytuacji i pomóc innym ludziom w sytuacji takiej jak moja. 

Niestety (a może stety) do policji się nie dostałem. Choć to nie był koniec moich „bystrych” starań. Postanowiłem jeszcze spróbować i wysłałem swoje podanie do ABW (przez internet więc może nawet nie dotarło). Tak czy inaczej odpowiedzi nie było żadnej. Śmieszne, że wtedy jeszcze myślałem że służby tylko mogą pomóc, mają możliwości i są od tego właśnie by zwalczać takich sadystów, psychopatów i kryminalistów którzy torturują targetów.

WIELKIE OCZY

Z czasem jednak kiedy zacząłem zdawać sobie sprawę z czym mam do czynienia, czym jest technologia którą torturują mnie codziennie od tylu lat, zrozumiałem że byłem naiwny. Byłem idealistą, który myślał że policja, służby i wojsko są po to by nas chronić, by walczyć z przestępczością, by zapobiegać sytuacjom z jaką nie mogę się uporać już tak długo.

Okazuje się, że tortury którym poddawani są targeci mają swe źródło w rządowych programach nad kontrolą umysłu (MKultra), a technologia rozwija się w wojskowych laboratoriach. Potem jest wykorzystywana przez służby specjalne, uniwersytety prowadzące badania i wreszcie kryminalistów którzy dla kasy zrobią wszystko. Zniszczyć komuś życie (co jest zdecydowanie gorsze od odebrania komuś życia), przychodzi im tak łatwo. Zastanawiam się czy brak im wyobraźni, nie potrafią się postawić w czyjejś sytuacji? Przecież każdy może stać się ofiarą tego. Wystarczy tylko jeden ruch, złe miejsce, zła chwila i resztę życia możesz być torturowany w niewyobrażalny sposób.

Nikt ci nie pomoże, bo przecież takie rzeczy się nie dzieją.

REALIA

Tymczasem idealizm nie ma racji bytu w tym świecie. To jak jest w rzeczywistości pokazuje  pewien dziennikarz śledczy – Wojciech Sumliński, który odważył się pokazać innym jak działają i czym są w rzeczywistości służby specjalne w Polsce.

Choć pan Wojtek przeżył horror to nie miał okazji poznać tego z czym każdy target spotyka się na co dzień. Choć jego historia jest przykra (skłania pana Wojtka ku ostateczności), to mam wrażenie, że to z czym na co dzień borykają się targeci, jest czymś wielokrotnie gorszym od tego co spotkało pana Wojtka. 

Sumliński pisze o tym jak ABW i WSW/WSI, służby tajne prowadzą kryminalne działania na terenie polski. Warto zauważyć, że pan Sumliński ma wielu informatorów w tych właśnie służbach i jest wspierany przez innych ludzi, którzy uznali że miara się przebrała. Między innymi z prokuratorami, policjantami i świadkami ze świata przestępczego. 

Jednym z jego pomocników jest były major ABW – pan Budzyński, który był częścią tego nikczemnego świata służb specjalnych, ale ostatecznie zrozumiał (jak jest napisane w książce „Oficer”) że służby mają inne cele niż pomoc i obrona własnych obywateli.

oficer188x286.jpg

Major Budzyński w „Oficerze” tak pisze o służbach:

oficer1

Esencja sytuacji w której się znalazłem, potwierdzona przez powyższe stwierdzenie pana Budzyńskiego. 

PONAD TO

Jednak nadal nie mamy (jeszcze) potwierdzenia tego co dotyczy specyficznie targetów, czyli stosowania na bezbronnych obywatelach niszczycielskiej technologii rujnującej życie. Liczę że cały ten proces wyjdzie na jaw (może za sprawą ludzi takich jak panowie Sumliński i Budzyński).

Chociaż potwierdzeniem naszych zeznań, może być inna książka, także na temat służb specjalnych RP. Autorem książki jest były pracownik służb PRL- czyli agent SB – pan Lech Szewczyk.

13428

W książce „Służby specjalne RP czy mafia”mamy już do czynienia z sytuacją w której znalazł się były pracownik SB,a dotyczy właśnie nękania zaawansowaną technologią stosowaną przez służby specjalne RP. Pan Szewczyk opisuje jak działają służby i jakie metody nękania i jakimi technologiami i taktykami posługują się w celu niszczenia ludzi.

Choć historia niesamowita i nawet dla mnie wiele informacji z tej książki wydaje się niewiarygodne, mamy tu do czynienia z informacją z pierwszej ręki. 

POLECAM

Dla tych którzy chcą zrozumieć z czym targeci mają do czynienia na co dzień i jaka jest prawdziwa natura służb specjalnych, polecam zapoznanie się z książkami panów Lecha Szewczyka i Wojciecha Sumlińskiego.

Przypomnę, że pierwszy jest byłym pracownikiem służb specjalnych, przeciw któremu koledzy z pracy się odwrócili. Drugi natomiast jest dziennikarzem śledczym, który na każde swoje słowo w książce ma dowody (dzięki czemu wygrywa wszystkie sprawy sądowe z próbami uciszenia go fałszywymi oskarżeniami).