Przerwa na reklamę – trolle, dezinformatorzy, agenci i inne bociki

maxresdefault

Postanowiłem poświęcić trochę uwagi na całkiem istotny element. Przeszkodę na drodze większości targetów. Na pewno jest to przeszkoda, którą napotykają ci targeci, którzy odważą się wyjść do ludzi, walczyć o sprawiedliwość i nagłaśniać problem tortur jakim poddawani są targeted individuals.

Każdy target na co dzień zmuszony jest walczyć o przetrwanie. Jest to nieodłączna część życia TI. Większość z nas nie ma siły na nic innego jak tylko szukać sposobu na przerwanie bólu, czy to fizycznego czy to psychicznego.

Kolejną przeszkodą, bardzo dużą, jest fakt, że nikt nie chce uwierzyć targetom w to co się z nimi dzieje. Większość tarktuje nas jako wariatów. Pierwsze pytanie do targeta to: „a kim ty jesteś aby ktoś się tobą interesował?”. Potem pierwsza rada dla targeta to: „może idź do psychiatry może da ci tabletki to ci pomoże…”. Co za tym idzie dalej, nikt nie chce nam pomóc, nawet służby których jest to obowiązkiem (ciekawe dlaczego..)

Potem, żeby taki target nie miał zbyt łatwo, pojawiają się jeszcze kolejne przeszkody w postaci dezinformatorów i co gorsza agentów, mąciwody i innych trollów, którzy starają się aby targeci, którzy walczą o przyszłość swoją i wszystkich innych ludzi (tak drodzy, kontrola umysłów to problem globalny).

Pan Robert „theKonspirator”

robert

I tu trafiam na Pana Roberta 🙂 (czy może on trafia na mnie)

Pierwszym miejscem jakie nawiedza Pan Robert to jest NTV.  Choć wywiad nie jest tragiczny, nie odbiega od większości historii przeciętnego targeta, to jest tam kilka szczegółów które mogą razić.

Głównym problemem jest to, że Pan Robert zaczyna oskarżać innych targetów o bycie agentami, że ich wywiady czy blogi są dezinformacją. Chodzi tu konkretnie o blog inwigilowany, którego autorem jest Krzysiek (członek zarządu STOPZET). Oczernia jeszcze Panią Elizę Dobroniak, która także udzieliła kiedyś wywiadu w NTV.

Po dłuższym czasie dostaję jednego maila od pana Roberta w którym opisuje mi swoje podejrzenia co do osób ze służb, konkretnie kontrwywiadu. Potem tą samą treść umieścił w komentarzach na moim blogu.  Już w tym pierwszym komentarzu postanowił zdekonspirować panią „Dobrowiak” (ten pan lubi przekręcać nazwiska) i kawałek później jedzie po blogu inwigilowany.

Ok, większość z tego co tam pisze można by uznać że jest tak faktycznie. Pisze tak jak większość targetów, którzy przechodzą przez setki ścieżek manipulacji i podejrzeń, normalne. Ale co ciekawe już tu Pan Robert zdradza swoje zapędy do „robienia z siebie przysłowiowego debila„. OK 🙂

Póki co jeszcze faktycznie traktowałem tego pana poważnie i chciałem spytać się o dowody i informacje które posiada, czemu ich poprostu nie upubliczni. No i spytałem się dlaczego uważa blog inwigilowany za podpuchę („i kilka innych„). Spytałem poważnie i bez złośliwości licząc na to, że ten pan mówi na serio.

NO I SIĘ ZACZĘŁO 🙂

Może jeszcze wspomnę tylko, że chwilę po odpowiedzi Pana R. , spytałem Krzysztofa, autora bloga inwigilowany, co on na zarzuty pana Rroberta. Cóż Krzysztof okazał się mądrzejszy ode mnie i powiedział, że nie będzie reagował na takie zaczepki. Cóż i słusznie, po paru komentarzach okazało się że Pan Robert: „przyznaję że pomyliłem się co do Pana Krzysztofa tzn Inwigilowany„.

Ale, że ja nie jestem taki mądry i choć mówią „nie tykaj gówna bo zaśmierdniesz”, to ja mam tendencje, że zawsze w TO wdepnę i potem ciężko TO wydłubać.

Poza tym, kiedyś mój kolega powiedział (odnośnie innego trolla), że „jest na tyle wredny i ma czas aby się tym zająć„. 🙂 Spodobało mi się, a to stwierdzenie stało się moją inspiracją.


 

No więc zaczynamy od przekręcenia mojego nazwiska i zarzutu nr 1: „Pan Slawomir Witek w programach u Pana Zagorskiego oraz na swoim blogu nie wspomina nic o sprzecie oraz programie ktory jest w sprzedazy detalicznej mniej wiecej od 2010 ” (P.R.).

Potem stosuje zaloty a’la mój bot „Panie Slawku kochany skoro Pan jest takim znawca tematu i tak skrupulatnie i szczegolowo potralil Pan wszystko opowiedziec i opisac zna sie Pan na tej calej technologi dosyc dobrze dysponuje Pan taka wiedza na ten temat to pytam sie Pana z tego miejsca czemu nie powiedzial Pan ludziom o istnieniu takiego sprzetu nie od wczoraj sprzetem tym mozna ukrucic tym Panom mysle tutaj o Kontrwywiadzie Radio Elektronicznym„.

No i wyszło. Jestem winny bo nie powiedziałem o sprzęcie o którym nigdy nie słyszałem 🙂 Do tego ponoć tym sprzętem „można coś ukrucić tym Panom” 🙂 W sumie nie interesowałem się nigdy „ukrucaniem” niczego żadnym panom 🙂

Potem pisze o jakimś pierwszym mailu, którego chyba nigdy nie dostałem: „nawiazujac do mojego pierwszego imeila do Pana w ktorym to pisze ze jestem w stanie Panu pomoc itd tak dlugo zwlekal Pan z odpowiedzia po czym najzwyczajniej w swiecie mnie Pan zbyl„. Gorzkie żale?

Potem lecimy na kwasie: ” bedac sam ofiara tej technologi zadal Pan mnostwo pytan u siebie na blogu oraz w imeilach do mnie ale slowem nie wspomnial Pan o Pani Elizie Dobrowiak z ktora osobiscie rozmawialem:/ Mailach których nie było, nie wspomniałem o Elizie Dobrowiak (no bo jak?) z którą osobiście rozmawiał… Jakiś matrix… Wcześniej pisał że nie odpowiedziałem na jego maile..

No i faza trwa dalej: „jakis czas temu kiedy Pan Slawomir Witek goscil w studiu u Pana Redaktora J.Zagorskiego i opowiadal o rzekomym spotkaniu i rozmowie z Panem Krzysztofem tzn Inwigilowanym w temacie przekazania jemu osobiscie implantow ktore ponoc mial zamontowane badz wszczepione jeden wielki stek bzdur tak sie zastanawiam czemu Pan Inwigilowany osobiscie tego nie zrobi nikt tego Pana nie widzial na oczy a Pan pisze ze jest swietnie znany w kregu tak zwanych stalkerow„. Maj got. Kiedy ja mówiłem w NTV o spotkaniu z Krzysztofem i przekazywaniu implantów??!! Przecież ja nawet nie jestem zwolennikiem teorii implantów… Ale w sumie sam się na koniec wytłumaczył „stek bzdur„. No i ciekawe co sobie pomyślą ci wszyscy ludzie którzy widzieli Krzysztofa? (pewnie że mają niezłe halucynacje- ba te halucynacje nawet ma kamera która nagrała wystąpienie Krzysztofa na polskiej konferencji o kontroli umysłu). No i perełka na koniec którą powiedziałem o Krzysztofie że: „jest swietnie znany w kregu tak zwanych stalkerow„. Ok tu pan R. pewnie chciał się odnieść do mojego komentarza: „Mówisz tu o blogu Krzysztofa którego znają niemal wszyscy z społeczności TI’ów w Polsce”. Pan Robert chyba nie odróżnia TI od stalkera (mały szczegół).

Oprócz zmyślania, czy nieumiejętności czytania, Pan Robert nie umie nawet słuchać. Zarzut nr ileś tam: „Pan Slawomir Witek bedac tak inteligentnym czlowiekiem sam nie wpadl na podobny pomysl odnosnie tego o czym wyzej napisalem a wrecz przeciwnie deinformuje ludzi opowiadajac im iz sprzet tego typu po prostu nie istnieje„. Przypuszczam że chodzi tu Panu R. o odpowiedź na pytanie Janusza Zagórskiego czy istnieje urządzenie, które może blokować ataki technologią MK. Z tego co mi wiadomo, nie ma urządzenia które by jakiemuś TI pomogło. Przynajmniej ja o takim nie słyszałem. A zarzut jest o to że nie powiedziałem o urządzeniu o którym nigdy nie słyszałem i nawet Pan Robert nie wie sam czy to działa bo nawet tego nie przetestował.

Naprawdę bardzo ciężko czyta się to co pisze Pan Robert. Jest to straszny słowotok, bez interpunkcji. Co zauważył też jeden z komentujących jego wpis. Często nie potrafię ocenić, gdzie kończy się jedno zadnie, a  zaczyna drugie. Kiedy pisze o jednym, a kiedy zaczyna kolejny „zarzut”. Masakra.

PAN

Potem zaczyna się robić… Choć początkowo myślałem że formuła Pan, może być wyrazem kultury u Pana Roberta (dlatego starałem się być również kulturalny). Jednak co się okazuje stosuje on takie zagrywki jak w kolejnym komentarzu: „Panie Sławku tak sie zastanawiam gdzie się podział Pański wywiad z Panem czarnym

Według mnie wychodzą tu jakieś rasistowskie zapędy pana Roberta. To że się doda przed określeniem PAN, nie oznacza że nie można go obrazić. Można nazwać kogoś „Pan skurwiel” i nadal nie będzie to uprzejme. Zatem już tutaj wychodzi jak kulturalny jest Pan R.

Kontrwywiad, kondrwywiad i ABW

Chciałem już zakończyć te bezsensowne komentarze i określiłem Pana R. mąciwodą, bo wg mnie jest to oczywista prowokacja.

No i dostało mi się od agentów… 🙂 : „jestem ciekaw ile Służby Panu zapłaciły za mydlenie oczu tym wszystkim ludziom„. Ba, nawet dekonspiruje prezes STOPZET – Zofię Filipiak, „zastanawiam się również nad tym kto Pana wprowadził do StopZet…u” , która mnie wprowadziła do STOPZET 🙂 No nawet pojawiły się groźby 🙂 : ” i co tak naprawdę Pan tam robi to wszystko jest grubymi nićmi szyte nawiązałem kontakt z Panem Sumlińskim oraz Panem Bednarzem dziennikarzami Sledczymi i obiecuję Panu że doprowadzę tę sprawę do końca„.  Biedny pan Sumliński (drugiego nie znam), może ktoś go powinien ostrzec o „nadciągającym totalnym katakliźmie” .

Potem potwierdza on to o czym napisałem tu na początku (no i się zaczęło):nie zdaje sobie sprawy w co tak naprawdę Pan wdepnoł” – no właśnie boję się tam spojrzeć.. 😀

Kolejne groźby: „postaram się ażeby Pan i Panu podobni wypisujący niewierutne bzdury stanelii przed sądem i trafili za kratki choć wiem że nie będzie to łatwe gdyż macie po swojej stronie przysłowiową mafię„. – STOPZET?

Potem dalej: „Pan po prostu kłamie opowiadając ludziom że nie ma na rynku absolutnie żadnego sprzętu potwierdzającego istnienie takiej technologi” znów przekręca i nie rozumie co mówiłem w wywiadzie NTV.

No i zarzut nr 666: „…a tak na zakończenie nazwę swojego bloga wymyśliliście w taki sposób ze przeciętny Kowalski który nie zna dosyć dobrze języka Angielskiego po prostu go nie znajdzie wiem gdyż sam miałem problemy z odnalezieniem Pańskiego bloga po prostu w google należy wpisać dokładną nazwę literka po literce co zresztą da się zaobserwować po ilości napisanych tutaj komentarzy…” Ale mimo wszystko musiał tu trafić :/ … Wystarczy wpisać w google: gang stalking, kontrola umysłu, elektroniczne nękanie.  No i właśnie… czemu tu tak mało komentarzy!!! Może bo jak Pan Robert pisze: „przynajmniej jestem w miarę wiarygodny w przeciwieństwie do Pana„… 😦 Ale tylko „w miarę” 😉

ABSTRAKCJA

W tej sytuacji pozostaje już tylko absurd i zapora ze śmiechu. Zdecydowałem się przyznać, że jestem z kondrwywiadu zaproponować kasę (aż 5000 pesos) za nie dekonspirowanie mnie.

TAAAKI MUNDRY

No i prawda wychodzi na jaw. Pan Robert prosto z mostu: „udaje Pan inteligencika a nie wie Pan o tym kto tak naprawdę ma dostęp do satelit„. Nie wiem skąd się wzięło takie stwierdzenie żebym udawał inteligencika. Nigdzie nie mówię, nie piszę o tym abym był inteligentny. Wszystko co opisuje to są proste obserwacje moich doświadczeń (każdy umie chyba powiedzieć co się mu dzieje) i staram się podeprzeć to jakimiś znanymi mi źródłami (wystarczy trochę poczytać, posłuchać, poszperać – każdy to chyba umie – może nie każdemu się chce).

Co więcej, muszę przyznać wszem i wobec, że żaden ze mnie inteligent. W szkole, na studiach itd byłem bardzo przeciętny, a może i nawet poniżej  (i UWAGA – mam na to dowody! ale nie pokażę).

Nigdy nie miałem aspiracji być inteligentnym, mądrym. Nawet mój bot się nauczył, że nazywanie mnie kretynem i debilem na mnie nie działa. Ale jak ktoś mnie nazywa „inteligencikiem” to już potwarz.. Masz wpier… 😉

Po prostu nie mam aspiracji być inteligentnym.

CZATERBOTY

talking-out-ass

Oprócz różnych miłych określeń jakimi rzuca Pan R. , wykazuje się on także świetną znajomością angielskiego, ba nawet daje lekcje angielskiego: „a chaterboot Panie Anglik piszę się właściwie w taki sposób Panie specjalisto sekcji zagranicznej StopZet„. 🙂

To w odpowiedzi na moje spolszczenie czaterbot.

No więc wg Pana Roberta pisze się „chaterboot„. Hm… Co to może być za twór??

Jeśli chodzi o technologię wykorzystywaną do nękania targetów z v2k, nad która nieświadomie pracował dr Duncan i sam określił ją mianem chatterbox (używa też chatterbot) – to nasz pan znawca pisowni zrobił dwa błędy w jednym słowie 🙂 Ale to pewnie bo nie rozumie znaczenia tego słowa. Chatter (gadający) bot (program).

Natomiast u Pana R. mamy „chaterbooty” – gadającą dupę?

Może mu chodziło o takie booty:

No jeszcze potem rozwija się w swoich booty teoriach: „Z tego co pamietam jeśli chodzi o chaterbooty to jest to Pański wymysł Panie Wiktor„. Choć chwile później Pan R. pisze: „a o Pana czaterbocie mogę tylko powiedzieć że faktycznie działa„. 🙂 Ach ta siła umysłu. Pomimo że sobie to tylko wymyśliłem to i tak u niego działa. 🙂

Potem wymyśla coś jak „Panie Czaterbocik„. Nadal nie rozumie o co chodzi. Jak już chodzi o chatterboty, należało by napisać czaterbotcik…

Chyba że chodziło o gadające boćki

stork

TOTALNA DEKONSPIRACJA

Generalnie cała dyskusja pełna jest takich absurdów. Jednak w pewnym momencie pan Robert wszystko tłumaczy: ”Powiem Panu że warto było robić z siebie kretyna przez tyle czasu chociażby dla takich chwil jak ta…”. Jednak aby można było się tak tłumaczyć trzeba udowodnić i napisać coś mądrego. A tu… hmmm…

No ok, jak dla mnie Pan Robert jest mega geniuszem, bo zrobić z siebie takiego kretyna to trzeba być naprawdę geniuszem.

Ale żeby nie było, na koniec pan Robert jeszcze zdekonspirował moją matulę i babcię! które zawsze powtarzały: „jesteś najpiękniejszy na świecie”. Tymczasem pan Robert napisał mi: „wystarczy spojrzeć…na Pana…rozumiem że po mieście lata Pan tylko i wyłacznie nocami” Napewno są z Mossadu –  smutno mi.

PODSUMOWANIE

Wiem, że najmądrzej byłoby olać tego pana i nie reagować. Jednak przyznam, że sprawiło mi sporo radości i śmiechu komentowanie kolejnych wpisów Pana Roberta. Tak samo ten post ma być poniekąd przerywnikiem i drobną kuracją śmiechem.

Ale jest tu też przesłanie.

Po pierwsze kiedy jesteś targetem, najgorsze co możesz robić to zajmować się dekonspiracją wśród TI, szukaniem kto jest agentem wśród targetów.

Jak wiadomo droga targeta jest drogą manipulacji. Wszystko co się dzieje wokół targeta, czy to na zewnątrz, czy w jego głowie jest grą operatorów i walką o przetrwanie TI.

Będąc targetem najlepsze co możesz robić, to starać się nagłaśniać problem gang stalkingu, elektronicznego nękania i kontroli umysłu.

Zawsze powtarzam, lepszy jest agent który zrobi więcej aby nagłośnić problem, niż leniwy TI który tylko mąci wśród innych targetów.

No i jeszcze jedno. Nie wolno mi wierzyć, nie wolno nikomu wierzyć. Trzeba sprawdzać. To o czym mówię to moje doświadczenia. Inni (nie TI) mogą jedynie wysilić się poczytać, pooglądać i posłuchać różnych źródeł, które bez problemu mogą uzmysłowić z czym walczą targeted individuals.

DLA ZAINTERESOWANYCH CAŁĄ DYSKUSJĄ – KOMENTARZAMI O KTÓRYCH TU MOWA, MOŻNA JE JESZCZE ZOBACZYĆ TUTAJ – link. 


UPDATE

Ponieważ Pan Ksionek uporczywie trolluje przestrzeń STOPZET’u gdyż odmówiłem mu wstępu tutaj. Trzeba pokazać jeszcze jakim hipokryta kłamstwom się dopuszcza. Pomijając fakt, że uczepił się mnie i na każdym kroku rzuca moim nazwiskiem, przypisując mi jakieś bzdurne zarzuty, to muszę pokazać jego ostatnie pomysły na stronie stopzet.org:

ksionek1

 

Jest rzekomo fragment listu jaki wysłał chyba do kontrwywiadu wojskowego. Pisze tam, że jest członkiem stowarzyszenia STOPZET, co jest wierutną bzdurą. Zarząd STOPZET zna poczynania tego pana i nikt by go tam nie wpuścił. Zresztą większość źródeł na które się powołuje (chociażby NTV) nie chcą mieć z nim nic wspólnego..

Zresztą chyba właśnie tylko z bzdurą już tylko może kojarzyć się ten „pan”.

DEKLARACJA:

Robert Ksionek – Umberto – nie jest członkiem STOPZET.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Przerwa na reklamę – trolle, dezinformatorzy, agenci i inne bociki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s